Jutro będzie śnieg
Pora na dobranoc
viva planszówki!
Trzeba przyznać, że mniej więcej od dwóch lat mamy (ja i Karmeleiro) hopla na punkcie planszówek ![]()
Do naszych ulubionych należą:
Osadnicy z Catanu, Ticket to ride – Wsiąść do pociągu, Neuroshima hex.
I co najlepsze do piwa i dobrej paki – Trivia Pursuit. Tak bzdurnych pytań w tysiącach sztuk nigdzie nie ma.
Muzyka duszy
Za czasów mojego liceum pierwszym i często ostatnim pytaniem zadawanym nowo poznanej osobie było: czego słuchasz?
Muzyka określała osobowość, mówiła kto jest kim w świecie.
Brakuje mi tego co łapało za serce w muzyce. Szukania zespołów, których się wcześniej nie słyszało. Oczekiwania na nową płytę tych już poznanych. Teraz także czasem czekam na nowe płyty ulubionych wykonawców, ale brak już tego wariactwa, kiedy odliczało się dni do kolejnego wydania.
Kumpel, z którym dzieliłem upodobania i z którym lubiłem sobie pogadać bez skrępowania na tematy muzyczne wyjechał do Reichu. Temat się urwał. Szlag mnie trafia, ale okoliczności (czyt. kobiety i dzieci) nie pozwoliły posadzić nigdy dupy koło głośnika i posłuchania sobie razem ulubionych kawałków.
Tak jak miesiąc temu z Jamesem poleciałem w kosmos, tak w ten piątek odleciałem w słuchawkach z kings of leon. Nie pamiętam tytułu. Taki dość melodyjny utwór. Nawet bez szaleństw. Ale ktoś na żywo podzielił się ze mną tym kawałkiem dźwięku, który go niezwykle kręci.
Moja własna muzyczna historia?
Prosty mainstreamowe dźwięki dzieciństwa, a więc to co w radiu lat 80-tych. Trochę płyt zbieranych przez rodziców. Ulegającej mdłym modom Mamie i rockandrollowemu Tacie. Dyskoteka Pana Jacka. Polski Rock – ale ledwie, ledwie.
Przeobrażenie w liceum. Morbid Angel oraz Iron Maiden. Dzięki Olsefrano! W końcu padłem na cyce przy Angel Dust zespołu Faith no More. Oraz Big Cyc. Później KAaaaazik!
Na przełomie wieków odkryłem muzykę elektroniczną i Paktofonikę.
I. Zastój.
Przydałby się jakiś mocniejszy bit.
Czarno na Orunii
Traktem na Żuławy
Orunia
To miejsce gdzie wychował się mój Staruszek.
Przyjęło się, że tę dzielnicę Gdańska jaką należy omijać szerokim łukiem.
Ciekawa i kolorwa. Każda ulica jest odmienna.
Wczoraj miałem mały wycinek magii w youtube. Poleciałem z Jamesem, tuż po drugiej w nocy poza stratosferę.
Czar w tubce żywieniowej podziałał na mnie obezwładniająco. Zbliżała się ta pora, o której Kendrick mówił, że słychać głosy z innej przestrzeni. Wystarczy się wsłuchać.
Ta wersja nie jest HD. Warto ją obejrzeć, jest świetnie wyedytowana. W innych klipach jesteśmy od razu w stratosferze. Trochę za duży przeskok.
Durne śmiechy i gadki Jamesa, przemycony lekki dowcip w formalnych zwrotach jego wojskowego pilota U2. Obejrzałem to już kilka razy, choćby po to, by posłuchać raz jeszcze o czym mówią.
[...]
- Czujesz się poruszony – May
- Czujesz się wolny – Pilot [...]
uzależniony
Nieczęsto odczuwam uzależnienia od cywilizacji.
Małe zadrapanie, dawno się zagoiło. Palec puchnie jak baniak, ropnie już nachodzą na dłoń.
Dawniej straciłbym coś z ręki albo ktoś na kształt chirurga zaryzykowałby nacięcie do wybroczenia. Co przy świadomości czystego narzędzia…
Łykam proszki, które pustoszą mój organizm, za to także usuwają stan zapalny.
Zamiast nieciekawego widoku dłoni – kilka zdjęć jakie poznałem dzięki www.artblox.pl
Dwa jacksony na fali popularności

Donas
I tak się jakoś wydarzyło pomiedzy deszczem a wianiem, że wyladowaliśmy na górze zamiast na bulwarze.
Było kogo spotkać w tym przeżuwaczy i gromady motyli.
Później padało.






































































